piątek, 14 sierpnia 2015

Rozdział 20

Lucy
Alkohol przejął władze nad moim organizmem. Już nie krzywiłam się tak jak kiedyś. Mogę nawet powiedzieć, że polubiłam ten smak... dobrze znany mi już smak. Bawiłam się świetnie. Nie zwracałam uwagi na innych ludzi. Nie znałam nikogo. Moja przyjaciółka już dawno zniknęła z moich oczu. Tańczyłam z różnymi chłopakami, wlewałam w siebie jeszcze więcej alkoholu i znowu tańczyłam z jeszcze innymi chłopakami. Lucy Hale w końcu się bawi.
Poruszałam biodrami do dobrze znanej mi piosenki Katty Perry gdy nagle ktoś złamał mnie za nadgarstek i odciągnął od tłumu. Co się dzieje?

Zayn 
Obserwowałem każdy jej ruch. Była tak cholernie seksowna. Gdyby nie to, że spotykała się z Harrym już dawno bym ją przeleciał... nie stop Zayn nie myślisz tak. Ona była inna i nie zasługiwała na takie traktowanie. Zachowywałem się jak jebany dupek, ale co mogłem zrobić? Taki już jestem i żadna dziewczyna tego nie zmieni. Szanuje Ben'a, jest świetnym kumplem, dlatego nie zrobię czegoś co mogłoby źle wpłynąć na naszą przyjaźń. Ale do cholery jasnej gdy widzę ją taką w klubie... nie mogę tak po prostu siedzieć. Wstałem i ruszyłem do świetnie bawiącej się brunetki. Byłem już blisko gdy ktoś przepchnął się koło mnie sprawiając, że prawie straciłem równowagę.
- Patrz jak łazisz!
Spojrzałem na postać stojącą przede mną i zamarłem...