środa, 10 czerwca 2015

Rozdział14

- Świetnie wyglądasz. - uśmiechnął się Ben gdy zeszłam gotowa po schodach.
- Twój brat ma rację, kochanie. - uśmiechnęła się również moja mama.
Przewróciłam na nich oczami.
- Dacie mi przejść? - jęknęłam. - Spóźnię się przez was, Harry zaraz tu będzie.
- Zostaw jęki na później. - wystawił mi język brat na co się zaśmiałam a mama posłała mu upominające spojrzenie.
Na szczęście usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, który przerwał naszą rozmowę. Szczęśliwa kierowałam się w stronę wyjścia, ale kiedy miałam złapać za klamkę rodzicielka zatrzymała mnie.
- Cieszę się, że w końcu znalazłaś jakiegoś normalnego chłopca. - uśmiechnęła się i puściła mój nadgarstek.
Posłałam jej słaby uśmiech i wyszłam z domu.
- Hej. - przywitał się ze mną loczek. - Pięknie wyglądasz.
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się.
Chłopak otworzył mi drzwi do swojego samochodu a ja zajęłam miejsce pasażera. 
- Gdzie jedziemy? - zapytałam ciekawa.
- Myślałem o kręglach, ale...
- Świetny pomysł. - przerwałam mu a następnie uśmiechnęłam się szczerze.
 Nie byłam przekonana do tego gdzie pojedziemy dlatego ubrałam normalne czarne rurki i niebieski sweter, który był na mnie troszkę za duży. Wyglądałam ładnie, ale nie odpowiednio do niektórych miejsc.
- Czyli kręgle? - zapytał na co skinęłam.
Chłopak uśmiechnął się uroczo pokazując przy tym swoje dołeczki. Jechaliśmy jeszcze przez chwilę, różnymi uliczkami a po kilku minutach dotarliśmy na miejsce. Weszliśmy do środka i wypożyczyliśmy odpowiednie do gry buty. Złapałam za czerwoną kulę do kręgli a chłopak przyglądnął mi się zaciekawiony.
- Grałaś kiedyś?
Gdy miałam odpowiedzieć na to pytanie pojawiła się przy nas grupka osób.
- Hej kochani! - uśmiechnął się szeroko Zayn.
- Co tu robisz? - syknęłam zła.
- Jesteśmy na kręglach. - uśmiechnął się cwaniacko, a przy jego boku znalazła się ładna blondynka z również przyczepionym sztucznym uśmiechem.
Rzygać mi się chciało na ich widok.
- Hej jestem Perrie. - zatrzepotała rzęsami do Harrego, totalnie mnie ignorując.
- Hej. - mruknął chłopak i objął mnie ramieniem.
Dziewczyna dopiero teraz zwróciła na mnie uwagę.
- A ty tooo? - uniosła brew do góry i spojrzała na mnie od góry do dołu.
- Nie twój interes. - uśmiechnęłam się sztucznie.
- Lucy. - przewrócił oczami Malik.
Posłałam mu mordercze spojrzenie i uśmiechnęłam się do Harrego.
- Gramy? A wracając do wcześniejszego pytania to nie za bardzo umiem grać. Pokażesz mi jak to się robi? - zapytałam niewinnie a uśmiech na twarzy loczka momentalnie się poszerzył.
- Oczywiście. 

3 komentarze:

  1. szkoda że przerwałaś w takim momencie i jeszcze taki krótki.
    Mam nadzieję że następny będzie dłuższy ;)@zuziatrawiska

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeej :3 dołączam do grona Twoich wielbicieli <ANGELA

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne <3 dodaj szybko następny <3

    OdpowiedzUsuń