poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rozdział12

- Zayn? Co ty tu robisz?
- Chyba ja powinienem zapytać o to ciebie. Harry cię zostawił? - parsknął.
Wyrwałam rękę, którą trzymał i wytarłam łzy.
- Tak kurwa wiesz? Zostawił mnie. - zaśmiałam się bez humoru. - Moi rodzice się rozwodzą. Ojciec zdradzał mamę... chciałeś wiedzieć to masz.
Jego mina była bezcenna... coś w stylu szoku i smutku.
- Przepraszam. - powiedział cicho.
Staliśmy na środku chodnika wpatrując się na zmianę w siebie lub w buty.
- Chodź. - złapał mnie za rękę i pociągną przed siebie.
- Gdzie?
- Zobaczysz jak będziemy na miejscu, chcę ci coś pokazać.
Nie pytałam o więcej i po prostu dałam mu się zaprowadzić. Chłopak całą drogę był cicho. Po woli nogi zaczęły mnie boleć a kiedy miałam zapytać czy daleko jeszcze chłopak zatrzymał się. Staliśmy przed wysokim budynkiem. Miał kilka metrów, strasznie wysoki, szklany. Otworzył drzwi i wpuścił mnie przed sobą. Niepewnie weszłam do środka. Mulat zamknął za nami drzwi i znowu złapał mnie za rękę. Zaczęliśmy wchodzić po schodach na samą górę. Gdy po długich minutach dotarliśmy na szczyt znaleźliśmy się na dachu.
- Tu jest pięknie. - powiedziałam z uśmiechem.
- To moje ulubione miejsce.
Położyłam ręce na średniej wysokości murku. Widoczne było całe miasto...
- Moi rodzice też się rozwodzili. - powiedział po chwili ciszy.
Spojrzałam ciekawsko w jego stronę.
- Nienawidziłem ich za to... - spojrzał na mnie i kontynuował. - Wtedy zacząłem być taki.
Z lekkim zawachaniem podeszłam do niego i przytuliłam go.


Wiem, że rozdziały są krótkie ale postaram się pisać dłuższe. Teraz mają po 200 słów a od 15 będą mieć po 500 :) Dziękuję za komentarze! *.*
xx Wika

3 komentarze:

  1. Fajny :D@zuziatrawiska

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny świetny świetny :D---ANGELA

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny rozdział czekam na nexta ,dodaj szybko <3

    OdpowiedzUsuń