wtorek, 26 maja 2015

Rozdział9

Poczułam jak ręce chłopaka zjeżdżają coraz niżej a po chwili złapał mnie za pośladki. Pisnęłam przez co dostał większy dostęp i do pocałunku dodał język. Gdyby mnie nie trzymał zdecydowani spadłabym.
- Co ty kurwa robisz?! - usłyszałam przy sobie głos brata.
Oderwaliśmy się szybko od siebie.
- Nic. Przerwałeś nam, nie widzisz? - warknęłam zła.
Zobaczyłam kątem oka mulata, który stał obok i przyglądał się zadowolony całej sytuacji.
- Oczywiście, że ten idiota ci powiedział. - parsknęłam.
- Uwierz mi nie obchodzi mnie to. Mógłby cie nawet pieprzyć n...
- Przestań. - przerwał mu zły Ben.
- Taka prawda. Kiedyś będę cię pieprzył a ty będziesz krzyczeć moje imię.
Harry nie wytrzymał i rzucił się na mulata z pięściami. Chłopaki natychmiast zaczęli ich rozdzielać a wokół nas zebrała się gróbka ciekawskich osób. Złapałam loczka za ramię i pociągnęłam w tył, ale nic to nie dało. Był dużo silniejszy. Chłopak przywalił mulatowi prosto w nos. Ten długo nie był mu winny bo po chwili siedział na nim okładając go pięściami.
- No zróbcie coś! - krzyknęłam na brata.
Szybko odciągnęli Malika od leżącego na ziemi Harrego. Podbiegłam do niego gdy byłam pewna, że mulat im się nie wyrwie.
- W porządku? - zapytałam zdenerwowana.
Wszyscy nam się przyglądali. Chłopak pokiwał głową i z lekkim bólem wstał.
- Krwawisz, muszę cię opatrzyć.
- Nie trze...
- Trzeba. - przerwałam mu.
Poddał się i bez dalszej kłótni ruszyliśmy w stronę łazienki.

5 komentarzy:

  1. Wow super nie mogę doczekać się next mam nadzieje ze dodasz go szybko ♡♡♡♡♡---ANGELA

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo!!! Nie spodziwalamam sie tego :) czekam na next ;*@zuziatrawiska

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że takie krótkie rozdziały dodajesz pomyśl troche o tym żeby były one dłuższe o wiele dłuższe a co o samej fabuły to spoko i fajnie że Harry i Zayn sie pobili. czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  4. dawaj nexta szybko błagam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój szablon pojawił się już na http://warriors-graphics.blogspot.com
    Pozdrawiam, Devon :)

    OdpowiedzUsuń