piątek, 8 maja 2015

Rozdział4

 Podbiegła do mnie przestraszona przyjaciółka.
- Tak bardzo cię przepraszam! Nie wiedziałam, że tak wyjdzie. - powiedziała i przytuliła mnie.
- Lola jest w porządku. - odsunęłam się trochę od przyjaciółki i posłałam jej słaby uśmiech.
- Uważaj na siebie.
Skinęłam głową i podeszłam do Zayna, który robił coś przy motorze. Gdy zauważył mnie uśmiechnął się i wsiadł na motor. Zrobiłam to samo i podjechaliśmy na linie startu. W równym rządku stało kilka motorów gotowych do wyścigu. Słychać było głośną muzykę, którą przerywały warkoty silników i głośne rozmowy. Do prostej lini co chwila dojeżdżały nowe pojazdy. Na środek wyszła drobna blondyna z czarwoną chustą. Dziewczyny zeszły z motorów i odwróciły się do nich tyłem. Nie wiedziałam o co chodzi, ale zaczęłam robić to co one. Przypięłam się paskiem do tyłu chłopaka tak jak inne. Nagle blondynka upuściła chustkę lub cokolwiek to było i wszyscy wystartowali. Pisnęłam głośno gdy chłopak wyprzedził pięć motorów. Zostawialiśmy w tyle coraz więcej pojazdów a ja trzymałam się mocno boku, żeby nie spaść. Byłam przerażona gdy chłopak przyśpieszył. Wydawało mi się, że to nie możliwe a jednak. Pędzilismy coraz szybciej a moje włosy rozwiewał wiatr. Nie żeby mi to przeszkadzało... przecież fajnie jechać gdy się nic nie widzi. Wyczujcie tu sarkazm. Nagle bardzo blisko nas znalazł się farbowany blondyn zwany Niallem jeśli dobrze zapamiętałam. Wyprzedził nas i pokazał środkowy palec. Usłyszałam śmiech mulata.
- Trzymaj się mała.
Przyśpieszył znowu i wyprzedził blondyna. Później oboje walczyli ze sobą o pierwsze miejsce. Meta była coraz bliżej a oni cały czas jechali w identycznyn tępie. Wolę nie wiedzieć ile było na liczniku... mulat w ostatniej chwili przyśpieszył i jako pierwszy przekroczył linię mety. Zrobił dwa kółka motorem i w końcu się zatrzymał. Odetchnęłam z ulgą gdy znalazłam się na bezpiecznej ziemi. Ujrzałam mojego brata i najlepszą przyjaciółkę.
- Lola! - podbiegłam do niej i przytuliłam
ją. - Matko, ja żyję...
- Ty żyjesz! - powiedziała szczęśliwa.
Usłyszałam za sobą piski i krzyki więc wraz z Lolą odwróciłyśmy się w tamtą stronę. Grupka skąpo ubranych dziewczyn otoczyła Zayna. Ludzie witali się z nim i gratulowali mu. Na szczęście wszystko się już skończyło i wrócimy do normalności... prawda?



5 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba styl w jakim piszesz. Czuje się jakbym czytała książkę. Dzięki Bogu że na świecie istnieją takie osoby jak ty. Masz dar i musisz pisać dalej. Każdy kto to czytał mówi pisze iż masz talent a twoja historia jest elementem nadającym się na złożenie w książkę. Dzięki za to pa u czekam na kolejne rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  2. TO JEST TAKIE KURCZE GENIALNE ŻE OMG ---ANGELA

    OdpowiedzUsuń
  3. ja to kocham <3 dodaj szybko nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  4. KOCHAM
    Świetny blog :)

    Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie
    http://najlepiejzprzyjacielem.blogspot.com/2015/04/konkurs-1.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jak zwykle genialny ... Już nie mogę się doczekać kolejnego ... Ten ff jest po prostu cudzy :) .... :-)�@zuziatrawiska

    OdpowiedzUsuń